Vermeiren Forest 3 po tuningu z fotelem Recaro, dodatkowym pilotem, gniazdem USB i wzmocnionym bagażnikiem

Vermeiren Forest 3 po tuningu — jedyny taki Forest na tej planecie

W końcu znalazłem czas na zrobienie recenzji mojego nowego wózka elektrycznego Vermeiren Forest 3. To już mój drugi Forest, więc tym razem podszedłem do tematu trochę inaczej. Wiedziałem, czego potrzebuję, co sprawdziło mi się przez lata, a co warto doposażyć albo przerobić pod siebie.

Po tym, jak wrzuciłem recenzję mojego poprzedniego Foresta po pięciu latach użytkowania, widziałem, że bardzo dobrze ją przyjęliście. Myślę, że dlatego, że to nie był test sprzętu prosto z katalogu, tylko prawdziwa opinia po latach jazdy, codziennego użytkowania, wyjazdów, krawężników, dziur i normalnego życia.

Tym razem będzie znowu Forest, ale w zupełnie innym wydaniu. Bardziej naszpikowany dodatkami, mocno dopasowany do mnie i, można powiedzieć, prawie w pełnej opcji.

Vermeiren Forest 3 — mój nowy wózek elektryczny

Nowego Vermeirena Forest 3 kupiłem w sklepie medycznym Skip-Med.pl. Możecie tam znaleźć szeroką gamę wózków elektrycznych, ręcznych, aktywnych oraz innego sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego.

Jeżeli szukacie sprzętu dla siebie albo dla kogoś bliskiego, warto się z nimi skontaktować. Pomogą dobrać odpowiedni model, doradzą w konfiguracji i przeprowadzą przez temat dofinansowania.

Ja swojego Foresta wziąłem w bardzo rozbudowanej wersji. Można powiedzieć, że jest to prawie pełna opcja, oprócz windy. Wózek ma między innymi elektryczne podnoszenie siedziska, tilt, czyli tak zwaną kołyskę, elektrycznie regulowane oparcie oraz kilka dodatkowych akcesoriów.

Jedyny taki Forest na planecie

Dlaczego mówię, że to jedyny taki Forest na tej planecie?

Bo ten egzemplarz został dopasowany konkretnie pode mnie. Największą zmianą jest zamontowanie mojego fotela Recaro. Od początku wiedziałem, że właśnie taki fotel chcę mieć w nowym wózku.

Dlaczego?

Po pierwsze, jest dla mnie bardzo wygodny. Po drugie, mogę rozłożyć oparcie prawie do pozycji leżącej. A to w moim przypadku jest bardzo ważne. Standardowe rozwiązania w wielu wózkach mają spore ograniczenia w odchylaniu oparcia, a dla mnie to było po prostu za mało.

Dlatego zdecydowałem się na własną przeróbkę i montaż fotela Recaro. Dzięki temu wózek jest dużo lepiej dopasowany do moich codziennych potrzeb.

Wersja 14 km/h i dodatkowe wyposażenie

Mój Forest 3 jest w szybszej wersji, czyli do 14 km/h. Do tego dobrałem kilka dodatkowych akcesoriów, między innymi stolik, torbę oraz bagażnik.

Przy bagażniku muszę zatrzymać się na chwilę, bo standardowo jest on zamontowany na sztywno. Nie da się go podnosić do góry, a u mnie był to problem. Kiedy taki bagażnik cały czas wystaje z tyłu, w ciasnych pomieszczeniach robi się z wózka mały wagon kolejowy.

Dlatego mój znajomy, który zna się na takich przeróbkach, zrobił mi bagażnik podnoszony do góry. I to jest świetna sprawa. Kiedy potrzebuję, opuszczam go i mam miejsce na rzeczy, torbę albo zakupy. A kiedy jestem w domu albo w ciasnym miejscu, mogę go podnieść i wózek robi się dużo bardziej kompaktowy.

Dla mnie to bardzo praktyczna modyfikacja.

Kontrola trakcji — czy czuć różnicę?

Jedną z nowości, którą wziąłem, jest kontrola trakcji. I tutaj powiem szczerze: na ten moment nie czuję jakiejś wielkiej różnicy w codziennej jeździe.

Być może przy większych prędkościach, na zakrętach albo w trudniejszym terenie będzie to bardziej zauważalne. Na razie nie chcę udawać, że czuję coś, czego nie czuję. Jest, działa, ale efektu „wow” jeszcze nie zauważyłem.

Dodatkowy pilot — świetny pomysł, ale z dużym minusem

Kolejną opcją, którą wziąłem, jest dodatkowy pilot. W formularzu jest to chyba opisane jako przycisk aktywacyjny.

Sam pomysł jest naprawdę bardzo dobry. Kiedy rozłożę się mocno do tyłu, ręka ucieka mi od joysticka i nie jestem już w stanie wygodnie sięgnąć do standardowego sterowania. Dzięki pilotowi mogę regulować pozycję, podnosić się, opuszczać i zmieniać ustawienie oparcia bez konieczności sięgania do joysticka.

I to jest super.

Ale jest też jeden duży minus.

Kiedy joystick się wyłączy, pilot również przestaje działać. I tu pojawia się problem. Jeżeli jestem rozłożony do tyłu, nie sięgam do joysticka, a pilot nie działa, to nie jestem w stanie samodzielnie się podnieść.

Moim zdaniem ten pilot powinien być niezależny od joysticka. Powinien działać cały czas albo mieć osobny włącznik, którym można go aktywować. W obecnej formie jest to świetny dodatek, ale wymaga poprawy.

Mam nadzieję, że Vermeiren Polska zwróci na to uwagę, bo samo rozwiązanie ma ogromny sens, tylko powinno być lepiej przemyślane.

Pełne koła — najlepsza decyzja

Kolejną nowością, którą wybrałem, są pełne koła. I tutaj powiem szczerze: bardzo się cieszę, że się na nie zdecydowałem.

Przez lata jeździłem tylko na kołach pompowanych i wydawało mi się, że pełne koła będą twardsze, mniej wygodne i że komfort jazdy będzie gorszy. A tu niespodzianka.

Moim zdaniem komfort jest bardzo dobry. Nawet powiedziałbym, że w niektórych sytuacjach lepszy niż na pompowanych. Te koła są tak dobrze wyamortyzowane, że nie czuję dużego spadku komfortu. Wręcz przeciwnie — czuję to na plus.

Przy pompowanych kołach było tak, że jak napompowało się je za mocno, robiły się twarde. Jak za słabo, to znowu pojawiało się ryzyko problemów z oponą. A tutaj mam święty spokój.

Pełne koła oznaczają jedno: nie przebiję opony.

I to jest dla mnie ogromny plus. Każdy, kto jeździ na wózku, wie, że przebita opona to nie jest mała niedogodność. To potrafi rozwalić cały dzień. Teraz mam spokój w głowie i wiem, że ten problem mnie nie dotyczy.

Od dzisiaj pompowanych kół już nie biorę. Nigdy więcej.

Ile kosztował mój Forest 3?

W mojej konfiguracji wózek kosztował około 34 tysiące złotych. Oczywiście udało się uzyskać dofinansowanie, a Skip-Med pomógł mi przejść przez cały proces.

To ważne, bo taki sprzęt kosztuje dużo, ale przy dobrym doradztwie i dobrze przygotowanym dofinansowaniu da się to ogarnąć.

Dlaczego ponownie wybrałem Foresta?

Jednym z najważniejszych powodów, dla których ponownie zdecydowałem się na Foresta, była niezawodność poprzedniego modelu.

Mój wcześniejszy Forest służył mi przez pięć lat i ani razu poważnie mnie nie zawiódł. A dla mnie to jest kluczowe. Wózek może mieć bajery, dodatki i fajny wygląd, ale najważniejsze jest to, żeby był niezawodny.

Bo kiedy wózek staje, to nie staje tylko sprzęt. Staje trochę całe codzienne funkcjonowanie.

Dlatego niezawodność poprzedniego Foresta była dla mnie bardzo dużym argumentem przy wyborze kolejnego modelu.

Kolor złoty — wygląda sztos

Na koniec jeszcze jedna rzecz, może mniej techniczna, ale dla mnie ważna: kolor.

Wybrałem kolor złoty i bardzo mi się podoba. Fajnie kontrastuje z czarnymi elementami. Wózek wygląda elegancko, trochę sportowo i po prostu ma charakter.

A ja lubię, kiedy sprzęt nie tylko dobrze działa, ale też dobrze wygląda.

Podsumowanie po dwóch miesiącach jazdy

Po dwóch miesiącach jazdy mogę powiedzieć, że Vermeiren Forest 3 to bardzo fajny wózek, szczególnie dla osób, które potrzebują mocnej konfiguracji, elektrycznych regulacji, wygody i sprzętu dopasowanego pod siebie.

Największe plusy na ten moment to pełne koła, komfort jazdy, możliwość rozbudowanej konfiguracji, niezawodność znana mi z poprzedniego modelu oraz to, że wózek można dobrze ogarnąć w temacie dofinansowania.

Minus?

Na pewno dodatkowy pilot, który moim zdaniem powinien działać niezależnie od joysticka. To rozwiązanie jest bardzo potrzebne i bardzo praktyczne, ale wymaga dopracowania.

Czy żałuję wyboru?

Nie.

Gdybym miał dzisiaj wybierać jeszcze raz, najprawdopodobniej znowu poszedłbym w Foresta. Tylko teraz już wiem, co warto dobrać, co warto przerobić pod siebie i na co zwrócić uwagę.

Autor: Konrad Okołotowicz

Administrator strony SKIB-MED, doświadczony użytkownik wózka elektrycznego, który dzieli się praktyczną wiedzą z perspektywy codziennego życia osoby z niepełnosprawnością.

Pozostałe artykuły

Dzielimy się dobrymi wiadomościami z naszych działań

W czym możemy pomóc?